środa, 24 czerwca 2009

Chińszczyzna

Słowo "chińszczyzna" często kojarzyło mi się z tandetą. W odniesieniu do żywności szczególnie - chińska zupka, masówka, glutaminian sodu. A tu taka niespodzianka. Słowo to nabrało dla mnie całkiem innego znaczenia kiedy na lotnisku w Hongkongu trafiłem na stoisko ze zdrową żywności, lekami itp. i znalazłem na nim to:Jeśli ktoś nie rozpoznaje to tłumaczę: to jest jerky. Co prawda trochę inne jerky niż dostępne w świecie białych, ale jerky. Dostać u nas jerky w ogóle jest trudno, a już na pewno nie z mątwy. Jedno to właśnie bardzo dobre jerky z tego głowonoga, kolejne dwa to wołowinka w dwóch smakach: indonezyjskim satay i curry. Owszem - glutaminianu to nie żałowali, ale jakość, smak, konsystencja są wspaniałe. Paczka wołowiny suszonej o wadze 200g kosztowała jakieś 20 zł. Wszystko ma rok przydatności do spożycia, a w woreczkach pakiety do wyciągania wilgoci. Jako, że zawartość paczuszek idealnie nadaje się do zabrania do plecaka, żałuję że nie kupiłem tego więcej. Chińczycy niestety nie podali żadnych danych odnośnie wartości odżywczych.

Jak już jestem w temacie turystycznego menu to napiszę słowo o wynalazku, który znalazłem w spożywczaku. Są nim mieszanki musli z mlekiem - gotowce. Poniżej zdjęcia tego cuda.
Istotną zaletą mieszanki jest to, że mleko nie zbryla podczas zalewania wrzątkiem się jak to ma miejsce w moich własnych wyrobach tego typu.

Tabelki kaloryczności wszystkich 4 smaków:Kaloryczność dochodząca do 400 kcal/100g więc jest znośnie. Może trochę mało tłuszczu ale można to zbilansować w całodniowym menu. Niestety opakowania indywidualne dostępne tylko o wadze 50 gramów. W sumie pewnie bym o nich nie wspominał gdyby nie smak - a smak potraw w dziczy ma duże znaczenie (szczególnie psychologiczne). Przygotowywane przeze mnie własne miksy tego typu mają około 150 gramów i około 600 kcal (podobna kaloryczność) więc musiałbym zjadać zawartość 3 takich 50gramowych paczuszek na śniadanie. Samo opakowanie waży 4 gramy więc mamy już 12 gramów śmiecia do każdego śniadania. Można by to przesypać do większego opakowania i oszczędzić na wadze, ale z drugiej strony przepłacanie za opakowanie (1,69 zł za paczkę), które wyrzucę nie jest najlepszą inwestycją. A żeby mleko się nie sklejało trzeba będzie lać wodę o niższej temperaturze albo użyć chudego mleka takiego jak użyto w tych miksach.

4 komentarze:

Pawel pisze...

Prośba - możesz podać adresy jakichś sklepów internetowych z Europy sprzedających sprzęt UL?

Piotr Antkowiak pisze...

Mogę tylko podać adresy dwóch sklepów z których sam kupowałem:
- www.outdoorwarehouse.co.uk
- www.globetrotter.de

Ten pierwszy specjalizuje się w sprzęcie UL, ten drugi sprzedaje wszystko al można też znaleźć lekkie plecaki, namioty itd.
Sprzęt Golite można kupić z arizzon.pl (ale nie ma jeszcze na stronie więc jak coś sobie z golite wybierzesz to pisz shop@arizzon.pl). Mają teraz promocję bo wprowadzają towar.

Rafał B. pisze...

Zamiast owsianek, o których piszesz polecam coś takiego:
http://vitalia.pl/kp13,21469,0_Owsianka_z_morelami.html
Jest tego więcej i lepiej smakuje. Najlepsze są z bananem i czekoladą.
Spójrz z resztą na wpis na moim blogu odnośnie żarcia w teren:
wyprawyrowerowe.blog.pl
Zapraszam!

Piotr Antkowiak pisze...

Dzięki. Postaram się znaleźć to i zastosować na swoim przewodzie pokarmowym :D